„Dzieje złotnictwa w Polsce”

3.Aurifex auri (złotnik pracujący w złocie) i aurifex argenti (złotnik pracujących w srebrze), tymi słowami  prof. Jan Samek w książce „Dzieje złotnictwa w Polsce” rozpoczyna wędrówkę przez dziesięć wieków działalności warsztatów złotniczych w Polsce. Spoglądając wstecz na złotnictwa w Polsce, uświadamia nam, jak niezwykłe bogactwo kryje się w nim, a jednocześnie jak jest ono niedoceniane przez badaczy. Wyroby złotnicze w opracowaniach naukowych sztuki polskiej są traktowane krótko i powierzchownie, co wynika zazwyczaj z nieznajomości materiału przez historyków sztuki. Dalej czytamy „A przecież wyroby złotnicze od niemal 200 lat budzą w Polsce zainteresowanie. Dzieje się tak, dlatego, że wielokrotnie powstały one z inicjatywy wybitnych polskich mecenasów sztuki: królów, członków ich dworu, magnatów duchownych i świeckich, a także bogatszych mieszczan. Przedmioty te mają też nierzadko wyjątkową wartość historyczną, często jest jedynymi świadkami wielkich wydarzeń lub stanowią pamiątki po wybitnych Polakach.”

Wspomnienie:  Nigdy nie zapomnę wyjazdów z Ojcem na obozy naukowe, w gronie studentów inwentaryzacji skarbców w kościołach, powagi chwili, ciszy gdy otwierały się drzwi skarbca, a ksiądz każdemu stawiał na stole obiekt do inwentaryzacji; srebrny, zdobiony misternym filigranem kielich mszalny, kilkukilogramową złotą monstrancję, wysadzaną rubinami; zabytki wykonane rękami mistrzów złotników przed wiekami, pierwszy raz od kilkudziesięciu lat wyjęte z głębi szafy kościelnego skarbca. Skarby kultury polskiej, opowiadające o latach świetności naszej Ojczyzny, o ludziach serca wielkiego, którzy te precjoza ufundowali. Pochylona nad rysunkami nastoletnia dziewczynka, rzuty, widoki, szczegóły, poszukiwanie puncy złotniczej, po okiem Nauczyciela – Ojca, datowanie. Niezwykłe godziny spędzone na szczegółowym rysowaniu monstrancji, i dotyk, poszukiwanie opuszkami palców kształtów wolut złotych, owali kamieni otaczających glorię, i radosny trud, aby utrzymać w szczupłych dłoniach trybowany nodus zwieńczony misternie rzeźbioną promienistą glorią.

„Dzieje złotnictwa w Polsce” na wewnętrznej stronie karty tytułowej książki słowaMojej córce Elżbiecie Annie dedykuje: Cokolwiek czynisz, czyn dobrze i czekaj końca” Jan Samek


Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.